Bohaterowie

Debora

Chwilę temu wróciłam z dżogingu, więc mam lekką zadyszkę, ale już… już… szybciutko o sobie opowiadam. Debora. Interesuję się zdrowym odżywianiem i popołudniami tworzę diety dla mojej rodziny. Uważam, że szczęście rodzi się w jelitach. Różnimy się, dlatego oprócz zdrowych dań i dziennej porcji witaminy D, szukam suplementów dopasowanych do potrzeb każdego. Czytam dużo książek o designie, czasem też spotykam się z koleżankami na ploteczki lub relaks w dżakuzi. Dom to dla mnie udane wypieki. Uwielbiam szczególnie dekorowanie tortów i zdrowe desery – działają na małych niejadków i młode buntowniczki. Cały dom na mojej głowie. Pędzę do delikatesów.

Dekster

– Zostaw tę drożdżówkę.
– Hau! Hau!
– Deksterku! Nie szczeka się na gości.

Dezydery

Ale dżez! Demi znowu zapomniała o sprawdzianie z biologii, nie jestem dendrologiem, ale mam dobrą pamięć i liczę, że pójdzie jej w dechę! Skoro już mowa o drzewach, to obiecałem Denisowi domek na drzewie, dobrze, że mam całą jesień na stworzenie projektu. Miałem się przedstawić? Jestem Dezydery, mój teść mówi, że zajmuję się dekonstrukcją, ale tak naprawdę buduję domy mieszkańcom Debrzna.

Denis

Jestem Denis i zostanę dentystą. Nie lubię marchewki, szpinaku, jabłek i bananów. Tata zrobi mi domek na drzewie i mama tam nigdy nie wejdzie z tabletkami. Może wejść tylko, jak przyniesie smaczne kropelki, te z zebrą.

Babciu Delfino urwałem rączkę temu misiowi, naprawisz?

Demi

Hejka tu Demi. Marzę, by zostać tiktokerką i opowiadać o nowinkach ze świata mody i urody. Dzisiaj podjęłam bardzo ważną decyzję. Przefarbowałam włosy na różowo – totalnie! Rodzice jeszcze nie wiedzą, nagram wam później, jak zareagowali. Nie przepadam za szkołą, ale tata i babcia często mnie wspierają. Boję się, że zapomnę o czymś na maturze. Nie myślę o tym, gdy bawię się z moim małym braciszkiem Denisem lub jeżdżę na deskorolce.

Demetriusz

Gdy przeszedłem na emeryturę, czułem, że nie jestem już nikomu potrzebny, ale Delfina mi powtarzała: „Demetriuszku, znajdź sobie jakieś hobby” – wtedy zacząłem wędkować nad Debrzynką i… rozpieszczać wnuki. To prawdziwe debeściaki, więc czasem daję im cukierki lub jakieś drobniaki. Często znajdują moje okulary w lodówce i wtedy odkładają je na miejsce. Moja córka mówi, że ryby to źródło witaminy D, ale ja te, które złowię, wypuszczam do rzeki. Niech sobie żyją. Czasem się deczko zasiedzę i wtedy lubię rozprostować stare kości – chodzę z Delfiną i Dexterem na długie spacery.

Delfina

Jestem babcią Denisa i Demi, ciągle mam coś z nimi do roboty. Jak nie kartkówka z systemów demokratycznych czy deklinacji w języku francuskim, to leczenie zdeformowanych pluszaków. Taka ze mnie aktywna seniorka. Oprócz tego robię na drutach, szydełkuję i wykonuję decupage. Co jest dla mnie najważniejsze? Nie łamać się – nie tylko duchowo.  Regularnie suplementuję kompleks witamin D3 i K2, które wspierają utrzymanie zdrowych kości.